Plan akcji

1. Powstaje grupa
2. Grupa ustala swoje prawa i pomaga sobie nawzajem
3. Powstają zależności, ludzie w grupie mają z niej korzyści
4. Grupa się rozrasta i zaczyna obejmować większość mieszkańców (np. sołectwa)
5. Grupa ustala swoje postulaty polityczne i głosuje na tych polityków, którzy zgodzili się je realizować.
 
To jest podejście, które proponował 100 lat temu Edward Abramowski. Wikikracja jest tego kontynuacją. Dotychczasowe próby wejścia do parlamentu pomijają punkty 2, 3 i 4 a zatem nie są organiczne. 
 
Politycy są bardzo dobrze zorganizowaną grupą. Jedyny sposób żeby zrównoważyć rozkład sił to być w grupie bardzo dobrze zorganizowanych obywateli. Obywatele będę mieli nie tylko ochotę ale i potrzebę organizowania się jeżeli będą mieli wspólne interesy.
 
 
Największą przeszkodą na drodze do założenia grupy obywateli jest błąd poznawczy nazywany „złudzeniem ponadprzeciętności”. Błąd polega na tym, że większość z nas uważa osoby, których nie zna za głupsze od siebie. Złudzenie ponadprzeciętności jest najsilniejsze u osób, które czują się najbardziej bezradne. A zatem jedyny sposób żeby przezwyciężyć to złudzenie to dać ludziom możliwość decydowania. Nowo utworzona grupa jest czystą kartą, nowym państwem w którym nic jeszcze nie zostało ustalone. Można w nim wreszcie zrealizować wszystkie te sprawiedliwe prawa, których zarys świtał w głowie gdy patrzyliśmy na marnotrawstwa demokracji przedstawicielskiej.