Filozofia Wikikracji

Filozofia Wikikracji twierdzi, że wprowadzenie Demokracji Bezpośredniej od razu w skali całego kraju czy nawet w skali całej gminy – nie jest możliwe.
Zamiast tego Wikikracja proponuje rozpocząć wprowadzanie DB od małych grup przyjaciół.
Celem grup jest budowanie we własnym gronie szeroko pojętego dobrobytu za pomocą DB .
Grupy będą potrzebne również gdy DB będzie w pełni rozwinięta w całej Polsce. Ich zadaniem będzie wtedy podtrzymanie i rozwój DB.
Tak jak rodzina jest podstawową komórką społeczeństwa – tak też grupy przyjaciół są podstawową komórką demokracji bezpośredniej.

Filozofia Wikikracji proponuje realizację pomysłu Edwarda Abramowskiego:

Jeżeli lud szwajcarski z takim logicznym uporem broni swych urządzeń demokratycznych wobec różnych uroszczeń rządu centralnego, jeżeli potrafił rozszerzyć je do najdalszych granic wolności politycznej, to pamiętajmy o tym, że jego obrona demokracji była to obrona swego własnego życia. Konstytucja polityczna, którą stworzył, posiada swą przyrodzoną, szeroką podstawę: tysiące najrozmaitszych zrzeszeń, kół i związków; tysiące samorodnych organizacji gospodarskich, handlowych, robotniczych, kulturalnych; zwyczaje demokratyczne, zwyczaje równości i poszanowania człowieka, zakorzenione w całej cywilizacji tego ludu; przyzwyczajenie i zdolność do samodzielnego załatwiania swoich spraw i potrzeb zbiorowych; silnie rozwinięte sumienie obywatelskie i nierozłączna z tym nieufność do biurokracji.

Wszystko to stanowi kulturę demokratyczną, pierwszy a niezbędny warunek demokracji i samodzielności politycznej.

Lud Polski takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to społeczeństwo nowoczesne, zorganizowane w różnorodne zrzeszenia i związki wolne, lecz, do niedawna jeszcze, zbiorowisko luźnych jednostek, wyczekujących, jakie reformy będą mu dane, w jakim nowym łożysku państwowym każą popłynąć jego życiu. Nie mając własnych instytucji społecznych, które by mógł dalej rozwijać i doskonalić, oczekiwał tylko na reformy policyjne. 

I ten zanik samodzielności tak głęboko wsiąknął w charakter narodu, że nawet umysły przodujące, programy partii i stronnictw, nie mogły zdobyć się na żadne inne postulaty społeczne, jak tylko takie, które zawierają się w formułce „czego żądać od państwa”.

Edward Abramowski Rok 1906
„Braterstwo, solidarność, współdziałanie”

Mało intuicyjną konsekwencją tego pomysłu jest to, że nie można „żądać niczego od Państwa”. A skoro tak, to jedyne, co można zrobić, to skupić się na sobie i swojej grupie i w jej ramach budować dobrobyt i rozwijać demokrację bezpośrednią.

Używanie demokracji bezpośredniej w praktyce w małych grupach po jakimś czasie daje bardzo ciekawy efekt. Kiedy stawka w głosowaniu robi się bardzo wysoka – dyskusja staje się bardzo zaawansowana.
Autorzy argumentów za i przeciw są zmuszeni do rzeczowej argumentacji, bo wszelkie chwyty erystyczne zdradzają ich złe intencje.
Ale również osoby, które się nie wypowiadają, zostają w pewnym sensie zmuszone do bardzo wzmożonej uwagi.
Te dwa zjawiska napędzają się nawzajem. Im bardziej ludzie słuchają, tym mądrzej ludzie mówią.
Sama nauka demokracji bezpośredniej w teorii nie wystarczy. Trzeba ją stosować, żeby zobaczyć, jak działa i nauczyć się jej.