Autor: Robert

Do osób promujących szwajcarską demokrację

  1. Tak jak Ty – uważam, że ludzi promujących demokrację bezpośrednią zniechęca brak zainteresowania czy wręcz wrogość ze strony obywateli. To spostrzeżenie to dobry początek, by zdać sobie sprawę, że pomimo przytłaczających dowodów na to, że db działa, większość jest jej przeciwna. To, co jest naprawdę zaskakujące, to fakt, że to nie rząd jest największym przeciwnikiem – to obywatele są najbardziej przeciwni db. Kiedy już pogodzimy się z tą świadomością, czas na krok 2.
  2. Dlaczego ludzie myślą, że db nie zadziała? Najlepszym kandydatem, jakiego znalazłem, jest „złudzenie ponadprzeciętności”. Po prostu spróbuj tego: gdy ktoś mówi, że db nie zadziała, ponieważ większość jest głupia – zapytaj go, czy on sam podjąłby dobre decyzje w referendach. 99% osób powie, że sami podejmą właściwą decyzję. Ci sami ludzie powiedzą, że 99% ludzi (o których nic nie wiedzą) jest zbyt głupich, by głosować.
    Tę teorię trzeba jeszcze udowodnić, ale na razie załóżmy, że jest poprawna (złudzenie ponadprzeciętności wielokrotnie sprawdzało się na wielu różnych tematach, ale nie na db). W międzyczasie możemy spróbować wykorzystać to, co wiemy o złudzeniu ponadprzeciętności aby przezwyciężyć ten błąd poznawczy.
  3. Badania psychologów mówią, że ludzie myślą dobrze nie tylko o sobie. Ludzie uznają również za inteligentnych swoich przyjaciół. A zatem co się stanie jeśli tworzenie demokratycznych społeczności zaczniemy od grup przyjaciół?
    Jak dotąd taka konfiguracja wydaje się działać w teorii (ludzie zgadzają się, że db będzie dobrze działać w małych grupach) i w praktyce (powstają nowe demokratyczne grupy i ich liczebność rośnie).
    To, co jest naprawdę przekonujące w tym podejściu, to fakt, że tak narodziła się szwajcarska demokracja. Początkowo w górach było tylko wiele oddzielnych wiosek. Ich mieszkańcy zgodzili się na współpracę tylko pod warunkiem, że każda grupka pozostanie niezależna. To jest prawdziwie oddolne podejście.
  4. Wygląda na to, że następujący scenariusz może zadziałać:
    – powstaje wiele małych grup
    – każda grupa buduje bogactwo dla swoich członków (bardzo ważne, jesteśmy w tym miejscu i ten etap zajmie dziesięciolecia ale nie można go pominąć)
    – rośnie ilość grup i ich liczebność
    – ludzie zauważają, że demokracja bezpośrednia działa dobrze na małą skalę
    – grupy spotykają się, aby osiągnąć wspólny cel
    – oczywistym wyborem systemu politycznego dla konfederacji grup wydaje się być db (ale db nie jest intuicyjne – wszystkie poprzednie doświadczenia w małej skali okazują się być teraz bardzo przydatne)
    – następuje pokojowa rewolucja
  5. To, co do tej pory udało mi się zrobić z tą wiedzą, to:
    Stworzyłem oprogramowanie do głosowania inspirowane szwajcarską demokracją. Jest to OpenSource na licencji MIT: https://github.com/soma115/wikikracja
    Obecnie działa 11 instancji tego oprogramowania z czego:
    – 1 instancja demo: https://demo.wikikracja.pl/
    – 2 grupy są super aktywne 
    – 4 mają niską aktywność
    – 1 upada ponieważ jej twórca liczy na samorządy zamiast na obywateli
    – 3 są w budowie
    Oprogramowanie zostało zaprojektowane tak, aby jak najlepiej służyć małym społecznościom. Głosowania są anonimowe (w oparciu o algorytm zero knowledge proof), a grupa może rządzić się bez administratora (członkowie są zatwierdzani i blokowani w głosowaniu powszechnym). Dodaję nowe funkcje w dość przyzwoitym tempie, ale pomoc ze strony programisty Django/Pythona byłaby mile widziana. W sumie nie ma tu problemu, ale:
    Bardzo potrzebuję pomocy od programisty JavaScript. Mam zaimplementowany w Wikikracji czat, ale jest on bardzo szczątkowy. A Chat ma ogromny potencjał.

    Z przyjemnością uruchomię instancję tego oprogramowania dla dowolnej grupy. Wystarczy umieścić swoje dane tutaj: https://wikikracja.pl/grupa/ Potrzebujesz 2 innych osób, aby założyć grupę. Oprogramowanie można również zainstalować na Twoim serwerze z moją pomocą lub bez niej.

Plan akcji

1. Powstaje grupa
2. Grupa ustala swoje prawa i pomaga sobie nawzajem
3. Powstają zależności, ludzie w grupie mają z niej korzyści
4. Grupa się rozrasta i zaczyna obejmować większość mieszkańców (np. sołectwa)
5. Grupa ustala swoje postulaty polityczne i głosuje na tych polityków, którzy zgodzili się je realizować.
 
To jest podejście, które proponował 100 lat temu Edward Abramowski. Wikikracja jest tego kontynuacją. Dotychczasowe próby wejścia do parlamentu pomijają punkty 2, 3 i 4 a zatem nie są organiczne. 
 
Politycy są bardzo dobrze zorganizowaną grupą. Jedyny sposób żeby zrównoważyć rozkład sił to być w grupie bardzo dobrze zorganizowanych obywateli. Obywatele będę mieli nie tylko ochotę ale i potrzebę organizowania się jeżeli będą mieli wspólne interesy.
 
 
Największą przeszkodą na drodze do założenia grupy obywateli jest błąd poznawczy nazywany „złudzeniem ponadprzeciętności”. Błąd polega na tym, że większość z nas uważa osoby, których nie zna za głupsze od siebie. Złudzenie ponadprzeciętności jest najsilniejsze u osób, które czują się najbardziej bezradne. A zatem jedyny sposób żeby przezwyciężyć to złudzenie to dać ludziom możliwość decydowania. Nowo utworzona grupa jest czystą kartą, nowym państwem w którym nic jeszcze nie zostało ustalone. Można w nim wreszcie zrealizować wszystkie te sprawiedliwe prawa, których zarys świtał w głowie gdy patrzyliśmy na marnotrawstwa demokracji przedstawicielskiej.

Supermajority i konsensus

Supermajority i konsensus oznacza, że mniejszość a nawet 1 osoba może zatrzymać każdą decyzję. Jest to problematyczne ponieważ:
1. Załóżmy, że niebezpieczeństwo przychodzi z zewnątrz tzn. coś się zmienia na świecie i nasza grupka musi zareagować na tą zmianę. Jeśli w takiej sytuacji mielibyśmy wymaganie, że wszyscy muszą zgodzić się na decyzję to narażamy się na ogromne niebezpieczeństwo. Doprowadzenie do zgody naszym gronie będzie bardzo powolne i kosztowne.
2. Jeśli wprowadzimy zasadę mówiącą, że wszyscy muszą się zgodzić na decyzję – będzie to oznaczało, że mniejszość rządzi (czyli ta 1 osoba, która jest przeciw staje się dyktatorem). Po prostu są albo rządzi mniejszość albo większość. Nie ma innych opcji.

Nie można też z góry przyjąć założenia, że każda zmiana jest zła. Podobnie nie można z góry przyjąć założenia, że zachowanie status quo jest zawsze dobre. Zawsze powinno być tak, że argumenty Za i Przeciw powinny mieć takie same szanse w zmaganiach. Tylko wtedy zostanie zachowana zasada mówiąca, że 1 osoba = 1 głos.

Przeciwwaga

Kiedy szef partii dostaje się do parlamentu to uzyskuje bardzo konkretne korzyści. Dostaje:
– władzę nad członkami swojej partii co pozwala mu tworzyć przepisy
– dostaje dostęp do TV dzięki czemu może przekonywać miliony ludzi do swoich racji
– dostaje bardzo konkretne pieniądze na życie oraz na realizację własnych celów takich jak kampania wyborcza czy zjednywanie sobie sojuszników

Z takim wyposażeniem polityk nie potrzebuje już obywateli – jest w stanie sam sobie poradzić zarówno w trakcie kadencji jak i przy następnych wyborach. Nic dziwnego, że obietnice przedwyborcze rzadko są realizowane. Jeśli chcemy żeby politycy byli od nas uzależnieni, słuchali nas i nie kłamali to musimy mieć:
– więcej kontroli nad zasadami, które wśród nas panują niż politycy
– forum bardziej liczne niż widownia TVP na którym niezależnie od władzy będziemy mogli dyskutować
– musimy dysponować tak dużymi pieniędzmi, żeby nam samym się to opłacało ale też żeby politycy nie byli w stanie zignorować kapitału jakim dysponujemy

Nasze obywatelskie organizacje muszą istnieć przez wiele kadencji i stanowić faktyczną władzę tak długo aż w skali całego kraju uzyskamy WIR. Ale nawet wtedy, jak wynika z doświadczeń szwajcarów, obywatelskie organizacje mają swoją rolę do odegrania. Te organizacje są po to żeby nie oddawać politykom kontroli nad całą sytuacją. Np. w Szwajcarii telewizja narodowa jest spółdzielnią do której każdy może się zapisać i głosować na jej walnych zebraniach.

Współpraca z politykami

Jeśli idea grupy będzie się opierała na założeniu, że politycy będą słuchali grupy to taka grupa może zostać w dowolnej chwili zlikwidowana przez polików. Wystarczy, że politycy przestaną słuchać poleceń grupy.

Zamiast tego, celem grupy, powinna być wzajemna pomoc i ustalanie takich wspólnych zasad, które są korzystne dla wszystkich członków grupy.

Współpraca z politykami jest możliwa dopiero po wielu latach istnienia grupy. Zanim do niej dojdzie grupa musi mieć swoje wewnętrzne zasady, swoje biznesy i musi dawać swoim członkom tak dużo korzyści, że zdrada (na rzecz polityki) stanie się nieopłacalna.

Ochrona grupy przed wrogim przejęciem

Wikikracja przechowuje informacje o tym kto kogo polecił. Dzięki temu, jeśli ktoś zaatakuje twoją grupę poprzez dodanie dużej liczby swoich popleczników, będzie szansa na obronę bo będzie wiadomo od kogo zaczął się atak i kto należy do wrogiej grupy.
Dlatego warto przestrzegać zasady, mówiącej że nowa osoba jest dodawana przez tego kto tą osobę zna i gwarantuje jej uczciwość.

Wyjątek: Takiej informacji brakuje tylko w przypadku ojców założycieli. Nie mniej jednak system jak najbardziej pozwala na wyrzucenie z grupy ojca założyciela.

Każdy użytkownik widzi ile punktów on sam posiada. Natomiast system nie wyświetla ile punktów mają pozostałe osoby. Takie rozwiązanie zostało przyjęte aby uniknąć owczego pędu.
System nie pokazuje również kto kogo akceptuje czyli nie da się nikogo zmusić żeby kogoś zaakceptował.

Warto pamiętać o tym, że jeśli zaniedbacie Zaakceptowanie kogoś to mała grupka może tą osobę wyrzucić z grupy.
Podobnie jeśli zaniedbacie Zanegowanie kogoś to większość będzie się męczyła z osobą, która przeszkadza grupie.

Zaakceptowanie osoby daje jej +1 punkt.
Stosunek neutralny to 0 punktów.
Nie Akceptuję to -1 punkt.
Punkty są sumowane. Wymagany próg akceptacji rośnie wraz z populacją grupy i jest obliczany jako logarytm populacji * mnożnik.
 
Formuła obliczania akceptacji:
wymagana_reputacja = round ( log ( Populacja ) * Mnożnik )
Half of a sideways parabola (u-shaped curve) with a vertex at the origin. It does not have a vertical asymptote like a logarithmic function, as it touches the y-axis.
x – populacja
y – procent osób, które muszą zaakceptować nową osobę żeby została przyjęta grupy

Im większy mnożnik tym trudniej przyjąć nową osobę i tym łatwiej zablokować istniejącą osobę.
Większy mnożnik = mniej otwarta społeczność i większe bezpieczeństwo.
Im mniejszy mnożnik tym łatwiej przyjąć nową osobę ale też trudniej zablokować istniejącą osobę.
Mniejszy mnożnik = bardziej otwarta społeczność i mniejsze bezpieczeństwo.

Informacja o tym kto kogo akceptuje nie jest nigdzie prezentowana.
Każdy widzi tylko swoją własną liczbę punktów w swoim profilu.

Nowe osoby mają na starcie tylko tyle punktów ile faktycznie dostały.
Istniejące osoby dostają Akceptuje od nowo przybyłej osoby automatycznie. To musiało być zrobione bo stare osoby byłyby automatycznie wyrzucane z grupy wraz ze zwiększaniem się jej populacji.

Ten mechanizm powstał ponieważ kilka lat temu stowarzyszenie „Demokracja Bezpośrednia” zostało zaatakowane przez partię „Demokracja Bezpośrednia”. Partia dodała wiele osób na raz do naszego stowarzyszenia a ponieważ ludzie z partii byli zawsze ze sobą zgodni to było im łatwo przeważyć szalę zwycięstwa w referendach. Grupa na Facebooku też została zaatakowana i zniszczona przez to, że przeszkadzających osób nie dało się usunąć. Normalni spokojni ludzie nie walczą z trolami, nie zgłaszają ich do admina, nie negocjują – po prostu przestają się odzywać i grupa umiera.
Jeśli decyzja o wyrzuceniu kogoś z grupy miałaby być jawna (tak jest na FB) to użycie banicji stałoby się ekstremalnie trudne. Normalni ludzie uciekają się do takiej kary tylko w ostateczności.
Jeśli jest administrator to wyrzucenie jego znajomych jest niewykonalne.
Jeśli prawo jest interpretowalne to z czasem niektórzy będą pokrzywdzeni a inni uprzywilejowani.
Dlatego ateńczycy głosowali nad banicją anonimowo.
 
Każdy w grupie powinien sobie zdawać sprawę, że jeśli widzi zbyt emocjonalną dyskusję to powinien próbować ją uspokoić.
Planuję dążyć do tego żeby jak najwięcej przepisów było oprogramowanych bo to likwiduję interpretowalność prawa. To przecież interpretowalność prawa jest w top 5 największych bolączek w Polsce.
Metoda głosowania nad członkostwem jest brutalna ale wierzę, że sprawi, że będziemy dla siebie mili.

Spółdzielnia mieszkaniowa

W istniejących spółdzielniach często zdarza się, że mała grupka przejmuje władzę i kontrolę nad sytuacją. Bardzo trudno jest temu zapobiec bo frekwencja w wyborach i na walnych zebraniach jest bardzo niska. Zwykli mieszkańcy nie mają też wyrobionego poglądu na wiele spraw więc wielu z nich głosuje w sposób losowy.

Grupa trzymająca władzę natomiast z góry wie jak głosować w każdej sprawie i wszyscy głosują tak samo. Dzięki temu są w stanie przeważyć szalę zwycięstwa w głosowaniach i wyborach.

Dzięki Wikikracji mieszkańcy mogą ustalić wspólne, korzystne dla nich stanowisko w każdej sprawie oraz mogą wyznaczyć spośród siebie osobę, która będzie realizowała ich cel.

Jak wprowadzić system referendalny w Polsce

Sposób ten nie jest nowy. Wymyślił go Edward Abramowski jakieś 150 lat temu. Pomysł Abramowskiego ma tą przewagę nad innymi sposobami, że nie wymaga zgody polityków. Działanie wymagane jest tylko i wyłącznie od nas – obywateli.

Pomysł jest taki

Należy stworzyć spółdzielnię, pozyskać do niej jak najwięcej uczestników, zbudować w ten sposób lobby obywatelskie i wymusić na politykach* wprowadzenie referendów w skali całego kraju.

Taka grupa odniesie sukces, jeśli będzie prawdziwie demokratyczna. Jeśli nie będzie demokratyczna to ludzie będą z niej odchodzili. Być może dlatego do tej pory tego pomysłu nie udało się zrealizować. Zwykle jakaś mała grupa albo pojedyncza osoba przejmuje kontrolę nad sytuacją a pozostali uczestnicy tracą zainteresowanie ponieważ są odsuwani od podejmowania decyzji.

Aplikacja Wikikracja wymusza używanie pełnej referendalnej demokracji.

*Miało być bez udziału polityków

Politycy w tym scenariuszu są tylko wykonawcami naszej woli. Na początku oczywiście nie będą się nas słuchali ale jeśli uda się osiągnąć liczebność w okolicach 300 000 to można się spodziewać istotnego wpływu na wybory i posłuchu wśród polityków. 

Niezależnie od tego czy jest nas 3 osoby czy 5 milionów, scenariusz przez najbliższe 20 lat będzie cały czas taki sam:
1. Ustalamy listę postulatów. Najlepiej żeby były to gotowe przepisy ale mogą to być wymagania napisane potoczną mową.
2. Przed wyborami wysyłamy tą listę do wszystkich możliwych polityków.
3. Notujemy który polityk odpowiedział i na realizację których postulatów się zgodził.
4. Głosujemy na tego, który najwięcej obiecał 🙂 W wyborach głosujemy wszyscy tak samo – to jest poświęcenie na które trzeba być gotowym w tej zabawie.
5. Przez całą kadencję obserwujemy zachowania wszystkich polityków (również tych, którzy nie odpowiedzieli) i notujemy czy któryś choćby mniej więcej zrealizował nasz postulat.
6. Pod koniec kadencji podliczamy, który z polityków zrealizował ich najwięcej. Nie ma znaczenia czy odezwał się do nas przed wyborami ani czy głosowaliśmy na niego.
7. Wysyłamy informację do polityków, którzy wygrali, że będziemy na nich głosowali w najbliższych wyborach.
8. I ponownie zaczynamy od punktu 1.

Powinno dać się te czynności oprogramować tak żeby nie były bardzo pracochłonne. Dobrze by było też żeby robiło to kilka osób – niektórzy z nas i tak będą oglądali wiadomości i czytali gazety więc to nie problem dopisać nazwisko polityka przy naszym postulacie.