Autor: admin

Liberum veto

Załóżmy że w grupie obowiązuje liberum veto. Jedna osoba może zablokować każdą decyzję. Zobaczymy jak to działa na przykładzie podatków. Rozważmy dwie sytuacje:

1. Został zgłoszony wniosek o radykalne podniesienie podatków. Dzięki liberum veto jedna osoba zablokowała tą zmianę. Ta sytuacja wydaje się być korzystna dla grupy.
2. Kraj został zaatakowany przez sąsiada. Żeby móc się skutecznie bronić trzeba radykalnie podnieść podatki. Ale dzięki liberum veto jedna osoba zablokowała tą zmianę. Ta sytuacja jest oczywiście niekorzystna dla grupy.

Żeby udowodnić, że w większości przypadków, Liberum Veto jest korzystne, należałoby wpierw udowodnić, że większość zmian których potrzebujemy jest wynikiem wewnętrznej potrzeby a nie zmian w naszym otoczeniu. Takiego dowodu nikt do tej pory nie przeprowadził. Należy więc zakładać, że impuls z wewnątrz zdarza się równie często jak impuls z zewnątrz.

A zatem w połowie przypadków Liberum Veto będzie niekorzystne dla grupy

Odwołanie przedstawiciela

Woźnica (obywatele) chciałby dotrzeć do domu ale koniom (politykom) marzy się bieganie po łące i skubanie trawy. Co więc powinien zrobić woźnica?
A. Powinien wymieniać konie tak długo aż wreszcie któryś kolejny przezwycięży swoje instynkty i zawiezie woźnicę do domu
B. Woźnica powinien użyć lejców i poprowadzić konie do domu

Jeśli obywatele nie mają prawa do referendum to odwołania przedstawiciela wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Ale nawet wtedy, odwołanie nic nam nie daje. Wcale nie jest powiedziane, że następny polityk będzie lepszy od poprzedniego.

Odwołanie jest natomiast bardzo korzystne dla opozycji politycznej. Dzięki niemu opozycja może walczyć o wybór. Dzieje się to kosztem obywateli bo opozycji bardziej opłaca się walczyć z rządzącymi niż z nimi współpracować – dla dobra obywateli.

W demokracji bezpośredniej odwołanie jest jeszcze bardziej szkodliwe niż w przedstawicielskiej. To tak jakby wymieniać konie za każdym razem gdy nie robią czego chcemy. W demokracji bezpośredniej mamy do dyspozycji lejce – czyli referendum – dzięki któremu kontrolujemy przepisy na podstawie których działają politycy.

Zamiast odwołania przedstawiciela obywatele powinni tworzyć takie przepisy żeby – niezależnie od tego kto został wybrany – nie spowodowało to żadnych szkód. Tak właśnie dzieje się w Szwajcarii:

(W Szwajcarii) odnotowano zaledwie kilkanaście prób uruchomienia mechanizmu (odwołania). Cztery razy (inicjatywa) przeszła pod głosowanie i tylko raz, w 1862 r., została przyjęta w kantonie Aargau.

Dodatkowo – powołanie i odwołanie przedstawiciela są elementami demokracji przedstawicielskiej. Ten rodzaj demokracji nie sprawdza się zbyt dobrze.

Do poczytania
Presja lepsza niż referendum?
Total recall swiss style

Podejmowanie pojedynczych decyzji przez referendum – zamiast tworzenia długofalowo obowiązujących zasad

Zdarza się czasem, że ktoś mówi:

„Demokracja, demokracją ale nie możemy głosować nad każdą pierdołą”.

I jest w tym racja. Bardzo duża liczba referendów może nie tylko zniechęcić ludzi ale wręcz może posłużyć do manipulacji. Organ uprawniony do ogłaszania referendów może wytworzyć ogromną liczbę głosowań i ukryć w nich zapisy, które chce podstępnie przemycić. Dlatego

W REFERENDACH NIE POWINNO SIĘ PODEJMOWAĆ DECYZJI

Zamiast tego w referendach powinno się ustanawiać przepisy. Jaka jest różnica?
– Decyzja dotyczy tylko jednej sytuacji, jednego przypadku i jednego zdarzenia. Do każdej sytuacji i przypadku trzeba robić nowe głosowanie.
– Przepis jest uniwersalny, odnosi się do wielu sytuacji i zdarzeń. Raz ustanowiony może działać setki lat. Wymaga zmiany tylko jeśli okoliczności się zmienią.

Dzięki głosowaniu nad przepisami możemy sprawować pełną kontrolę nad całą sytuacją a jednocześnie nie musimy głosować zbyt często. 

Co więcej, dzięki hierarchii prawa będziemy mogli w przyszłości powierzyć naszym przedstawicielom tworzenie prawa dla nas. Robi się to za pomocą konstytucji w następujący sposób:
– my, obywatele, kontrolujemy w pełni naszą konstytucję (każda jej zmiana wymaga referendum)
– wskazujemy w niej zakres kompetencji jakie mają nasi przedstawiciele
– przedstawiciele nie mogą robić nic poza tym co wymieniliśmy w konstytucji
– a w szczególności – nie mogą uchwalić przepisu niezgodnego z konstytucją
– dodatkowym zabezpieczeniem w tym schemacie jest Veto Ludowe*
Dzięki temu, poprzez kontrolowanie stosunkowo krótkiego zbioru praw (Konstytucji) możemy sprawować pełną kontrolę nad sytuacją bez potrzeby częstego głosowania.


*Veto Ludowe – w okresie trwania Vacatio Legis obywatele mogą zebrać podpisy pod wnioskiem o referendum. To referendum służy do powstrzymania przepisu stworzonego przez przedstawicieli.

Całkowicie otwarta grupa

Jeśli grupa jest całkowicie otwarta to zawsze w końcu przyjdą do niej politycy i ją przejmą
 
Dotychczas zdarzyło się tak w następujących inicjatywach:
– Stowarzyszenie Demokracja Bezpośrednia (udało się odeprzeć próbę przejęcia)
– Ruch WIR
– eParlamant Wolnych Ludzi
 
Politycy wprowadzają bardzo dużo ruchu i przejmują wszelką inicjatywę. Wypowiedzi normalnych spokojnych ludzi są zasypywane. Zaczyna dominować pomysł startu w wyborach.
Zwykli ludzie się zniechęcają bo widzą, że od tej pory ich zadanie sprowadza się do zbierania podpisów i głosowaniu. Wszystkim innym zajmą się politycy bo oni „lepiej wiedzą co trzeba zrobić”.
 
Aby temu zapobiec:
– od początku, musi istnieć możliwość łatwego usuwania ludzi z grupy
– nowe osoby mogą być przyjmowane tylko 'z polecenia’
– dyskusje muszą mieć tryb powolny (wiadomość można wysłać tylko raz na godzinę).
– celem nadrzędnym grupy nie może być polityka, start w wyborach itd.
– muszą powstać demokratyczne zasady głosowań, wyznaczania ról itd.
– grupa musi zbudować dobrobyt w swoim gronie – obrona i rozwój tego dobrobytu zmienia punkt widzenia

Typowe błędy w demokratycznych organizacjach

Demokracja bezpośrednia jest niezwykle inspirującym systemem. Nareszcie możemy rządzić się sami! Czyż to nie jest wspaniałe? Niestety być może z powodu tego ogromu wolności jaki dają nam referenda – każda nowa grupa wymyśla demokrację bezpośrednią od nowa.

Jeśli przed zawiązaniem grupy nie przestudiuje się najnowszych osiągnięć demokracji bezpośredniej to zawsze popełni się jakieś błędy. Te błędy powodują, że nowe grupy nie mogą się rozwijać. Pierwszy z nich popełniłem kiedyś również ja sam:


PROGI FREKWENCJI

Wydawało mi się rozsądne, że decyzja grupy powinna być ważna dopiero gdy co najmniej 30% ludzi weźmie udział w głosowaniu. Na szczęście w naszym Stowarzyszeniu Więcej Demokracji był Jordan Cibura, który dobrze znał szwajcarski system. Jordan wyjaśnił mi dlaczego progi są niedopuszczalne – aczkolwiek musiałem go prosić o wyjaśnienie ze 3 razy bo moje wyobrażenia nie zgadzały się z rzeczywistością. Oto problemy, które wiążą z progami:
– będą przypadki, że możliwość decydowania zostanie obywatelom odebrana i przekazana w ręce polityków – tak się stanie gdy frekwencja będzie niższa niż 30%,
– jeśli są jakiekolwiek progi to złamana zostaje zasada mówiąca, że 1 osoba = 1 głos. Jeśli są progi frekwencji to głos osoby ZA ma nieco mniejszą siłę niż głos PRZECIW.
– próg frekwencji powoduje blokadę decyzyjną. W razie zagrożenia z zewnątrz mogłoby to spowodować ogromne szkody bo brak decyzji może być bardziej szkodliwy niż decyzja podjęta małą liczbą głosów.

Progi frekwencji pozwalają manipulować wynikami głosowań. Wystarczy, że referendum nie jest wystarczająco nagłośnione żeby znacząco zmniejszyć szansę na pozytywny wynik. Jeśli są progi frekwencji to osoby, które wstrzymały się od głosu są liczone tak samo jak te, które zagłosowały przeciwko. Znany jest też odwrotny przypadek – w jednym ze szwajcarskich referendów Napoleon zdecydował, że wszyscy Ci, którzy nie głosowali są ZA. Założenie, które przyjął Napoleon jest tak samo bezpodstawne jak twierdzenie, że ci, którzy nie zagłosowali są PRZECIW.


SUPER WIĘKSZOŚĆ I KONSENSUS

Jakimś dziwnym sposobem intuicja podpowiada nam, że głosowanie za czymś jest zawsze bardziej szkodliwe niż głosowanie przeciwko czemuś. Mamy tendencję to myślenia, że zrobienie czegoś jest zawsze gorsze od pominięcia danej czynności. Być może odpowiada za to Efekt pominięcia
„tendencja do oceniania szkodliwych działań jako gorsze i bardziej niemoralne niż równie szkodliwy brak działania i bezczynność”
Jaka by nie była przyczyna – większość nowych grup ustala, że decyzje będą podejmowali albo przez konsensus albo przez super-większość (np. 80% głosów musi być ZA).
Powszechnie znanym przykładem szkodliwości takiego podejścia jest Kalifornia. Istnieje tam przepis mówiący, że żeby podnieść podatki potrzeba 3/4 głosów obywateli ZA. Efektem tego prawa jest to, że obywatele nie mogą opodatkować się żeby kupić potrzebną im infrastrukturę. Z tego powodu Kalifornia tonie w długach bo większość potrzeb i tak trzeba realizować.

– Jeżeli do zmiany potrzebna jest super-większość to niektóre decyzje nie mogą być podjęte. Następuje blokada i całkowita niemoc. To zniechęca bardzo wiele osób.
– Przy zwykłej większości wystarczy poparcie 51% żeby decyzja była podjęta.
Zebranie 51% chętnych jest znacznie łatwiejsze niż zebranie 99%.
– Przy zwykłej większości 49% ludzi może czuć się wykluczona. Ale przy konsensusie – 99% czasem jest wykluczone.

Albo rządzi większość, albo rządzi mniejszość. Nie ma innych możliwości. Przy konsensusie rządzi mniejszość. Konsensus jest też sposobem dzięki któremu mniejszość kontroluje całą grupę. Wystarczy, że dyktator twardo nie zgadza się ze zdaniem tych, którzy najbardziej mu zagrażają. Po jakimś czasie wielu wrogów odejdzie z grupy.
Super-większość i konsensus są również sprzeczne z zasadą „1 osoba = 1 głos”. Jeśli jedna osoba jest w stanie zatrzymać decyzję to głos tej osoby silniejszy niż wszystkich pozostałych osób w grupie.


JAWNE GŁOSOWANIA

W otwartej dyskusji poprzedzającej jawne głosowanie – osoba, która chce wywrzeć wpływ na grupę wypowiada się pierwsza. Dzięki temu niektóre osoby o odmiennym zdaniu w ogóle nie zabiorą głosu.
Jeśli druga osoba wypowie się w podobnym tonie co pierwsza to kolejne osoby z opozycji zostaną jeszcze bardziej zniechęcone to wyrażenia swojego zdania.
Jeśli osoba o odmiennym zdaniu jednak odważy się wypowiedzieć to zostanie natychmiast zaatakowana przez pierwsze osoby. Uzyskanie poparcie dla odmiennego zdania jest w tym momencie bardzo trudne ponieważ osoby początkowo niezdecydowane stoją teraz po stronie tych, którzy wypowiedzieli się jako pierwsi.
Ten problem można do pewnego stopnia zniwelować losując kolejność wypowiadania się i nie zezwalając na dyskusję dopóki wszyscy się nie wypowiedzą w pierwszej kolejce. Nadal jednak będzie możliwe zastraszanie w drugiej rundzie za pomocą bardzo emocjonalnych wypowiedzi.
Eksperyment Asch’a pokazał, że presja otoczenia znacząco wpływa decyzje. Pod presją otoczenia ludzie są w stanie zaprzeczyć temu co widzą. Tylko 25% osób jest w stanie się oprzeć. (https://youtu.be/I2-UIASHIi0)
Jawność głosowań powoduje, że:

– 75% ludzi ulega czasem presji otoczenia.
– Możliwe jest zastraszanie i kontrolowanie czy osoba zastraszana zagłosowała „tak jak trzeba”
– wiedza o tym kto jak głosował może wywoływać pretensje i niezgodę

Podczas ustalania zasad – powinno się zniwelować konformizm poprzez anonimowe głosowania. Dzięki temu decyzje są znacznie mądrzejsze i korzystne dla większości. Powinniśmy mieć anonimowe głosowania z tych samych powodów dla których powinniśmy mieć anonimowość w internecie – dla naszego bezpieczeństwa, po to żeby nikt nie mógł nas szantażować, kontrolować i zastraszać.


REFERENDUM PRZY KAŻDEJ OKAZJI ZAMIAST KONSTYTUCJI

„Każdy jest równy wobec prawa” – wszyscy zgadzają się z tą zasada. Niestety ta zasada nie obowiązuje, jeśli do każdej sytuacji i każdej osoby podchodzi się indywidualnie. Zasady (konstytucja) powinny być ustalane z góry i obowiązywać tak samo zarówno w przypadku osoby A jak i osoby B.
Jeśli się nie sprawdzają – wtedy należy jest usprawnić.


PODSUMOWANIE

Nie wiem jakie zamiary miały osoby, które proponowały powyższe rozwiązania ale wiem jakie są efekty ich działań. Wszystkie te „błędy” pozwalają mniejszości kontrolować większość. Jeśli chcesz mieć prawdziwie demokratyczną grupę – nie zgadzaj się na żadne z powyższych rozwiązań. Załóż grupę w której:
– dyskusja będzie oddzielona od głosowania
– głosowania będą tajne
– 1 osoba będzie miała 1 głos, a co za tym idzie, decyzje będą podejmowane zwykła większością głosów
– decyzje nie będą podejmowane ad-hoc i oddzielnie dla każdej osoby i sytuacji. Zamiast tego, każdego na równi, będzie obowiązywała konstytucja
– nie będzie żadnych progów frekwencji

Anonimowe wiadomości na czacie

Nasz czat pozwala na anonimowe wysyłanie wiadomości. Oto historia która naprowadziła mnie na pomysł dodania tej funkcji:

Mieszkam teraz w bloku w którym ludzie nie znają się nawzajem. Obok mnie mieszka kilka młodych osób. Pod nimi starsza pani z Włoch. Pode mną mieszka Aku – miły człowiek z Finlandii który ma niezwykle donośny głos. Z tymi 3 sąsiadami miałem dwie różne historie.
1. Pewnego dnia około 7:00 rano obudziło mnie bardzo głośne stukanie. Ponieważ kilka razy słyszałem głos Aku z dołu to automatycznie założyłem, że hałas dobiega z jego mieszkania. Poszedłem do niego żeby o tym wspomnieć. Aku przejął się tematem, zapytał żonę czy to możliwe, że robili tego dnia coś głośnego i podziękował mi, że przyszedłem do niego na spokojnie zanim sytuacja wzbudziła u mnie zdenerwowanie. Oczywiście poczułem się źle bo zrozumiałem, że pytam niewłaściwego człowieka.
2. Sąsiedzi obok, jak to młodzi ludzie, czasami robią imprezy. Troszkę mi to przeszkadza ale zwykle zabawa kończy się około 11:00 więc dla mnie to jest do zniesienia. Ale najwyraźniej dla sąsiadki, która mieszka pod nimi – ich imprezy są dużo bardziej uciążliwe. Wiem to ponieważ któregoś dnia usłyszałem jak sąsiadka z dołu puka do moich sąsiadów obok i bardzo zdenerwowana prosi ich żeby byli ciszej.

Z tych dwóch historii wysnułem dwa wnioski:
1. Powinniśmy mieć czat żeby każdy z nas mógł zapytać wszystkich co się dzieje – to jest oczywiste. Ale też:
2. Sąsiadka z dołu mogłaby dużo wcześniej poprosić o ciszę – zanim opanowała ją złość. Ja wtedy mógłbym poprzeć jej prośbę bo też wiedziałem o hałasach.
Sąsiadka z dołu została doprowadzona do skrajności. Przypuszczam, że nie musiałoby do tego dojść gdyby mogła szybko i swobodnie odezwać się do sąsiadów. Żeby zwrócenie uwagi było łatwe i bezstresowe ta starsza osoba powinna mieć gwarancję, że nic jej nie grozi ze strony osób o których nie do końca wiadomo kim są i jak się zachowują. Ja również wolałbym nikomu się nie narażać popierając zdanie sąsiadki.
Teraz wszystko jest już dobrze ale tych wszystkich emocji i dyskomfortu można było łatwo uniknąć gdyby komunikacja nie wzbudzała obawy o odwet. Anonimowość zapewnia takie bezpieczeństwo.

Nie jestem w 100% przekonany że to rozwiązanie się sprawdzi. Proponuję jedynie żebyśmy zaeksperymentowali. Jeśli z anonimowości będzie więcej szkód niż korzyści to łatwo będziemy mogli wycofać się z tego rozwiązania.
Jacek proponował żeby takiego eksperymentu w ogóle nie robić. Podejście Jacka wydaje mi się mało naukowe. Anonimowość w takiej konfiguracji jak u nas nigdzie nie występuje i jej skutki nie są znane. Mimo to Jacek jest przekonany, że na pewno przyniesie to szkody i nawet nie chce sprawdzić jak to zadziała.
To tak jakby założyć, że nie ma sensu sprawdzać hipotezy mówiącej, że Ziemia krąży wokół Słońca. Naprawdę wychodzi mi na to, że stoimy tutaj na skraju odkrycia.

Dodatkowy argument za anonimowością jest taki, że firmy robią anonimowe ankiety po to żeby uzyskać od pracowników szczere i prawdziwe odpowiedzi.

Także podsumowując: jest szansa na to, że taka opcjonalna anonimowość zmniejszy poziom emocji i ułatwi nam dochodzenie do prawdy.

Podobieństwa pomiędzy złudzeniem ponadprzeciętności a stosunkiem do WIR

Złudzenie ponadprzeciętności Szwajcarska demokracja
Większość ludzi twierdzi, że ich zdolności są ponadprzeciętne. Większość ludzi twierdzi, że oni sami podejmowaliby mądre decyzje w referendach.
Większość ludzi twierdzi, że umiejętności ich przyjaciół są ponadprzeciętne. Większość ludzi twierdzi, że ich przyjaciele oraz małe grupy podejmowały by dobre decyzje w referendach.
80% badanych osób twierdzi, że ludzie, których te osoby nie znają – źle radzi sobie z zadaniami typu prowadzenie samochodu, zarządzanie pieniędzmi, itd. Około 80% ludzi twierdzi, że szwajcarska demokracja nie sprawdzi się w Polsce ponieważ większość polaków jest głupia.
Tego samego zdania są ludzie w innych krajach – np. w Grecji.
Złudzenie ponadprzeciętności jest najsilniejsze u najbardziej bezradnych osób. Najbardziej bezradne osoby są najbardziej niechętne szwajcarskiej demokracji.